Ponieważ znamy już zasady gry w Omahę, wiemy jak odczytywać wartość naszych kart oraz jak rozgrywać je przed flopem, przyszedł czas, aby posunąć się krok dalej. Jak rozgrywać nasze karty na flopie oraz podczas dalszej licytacji?

Kluczową, najważniejszą zasadą jest unikanie dobierania do układu, który nie jest nuts. Jak już wspominałem w pierwszej części tego artykułu, Omaha jest grą zdecydowanie wyższych układów niż Holdem.

Tutaj bardzo rzadko wygrywa układ niższy niż dwie najwyższe pary na flopie, a bardzo często po prostu najwyższy możliwy przy danym układzie kart. Najwięcej pieniędzy przegrywa się z niższym setem, kolorem z królem, niższym fullem czy niższym stritem. Powoduje to, że najczęściej najważniejszą decyzję należy podjąć po flopie. To w tym miejscu należy zdecydować się, czy nasz układ daje nam szanse na wygraną, a jeżeli tak, to jakie karty musimy dobrać albo jak chronić nasz obecnie najsilniejszy układ.

Tak więc, jeżeli mamy układ 8-7-5-4 a na stole pojawia się 9-T-J, to mimo, że mamy od razu strita, w przypadku jakiejkolwiek licytacji nasz ręka bez problemu powinna zostać spasowana. Należy uważać, to bardzo ważne, aby nie dobierać takich kart, które przy okazji dadzą wyższy układ naszemu przeciwnikowi.

Tak będzie na przykład w przypadku, gdy mamy A-4-x-x, a na stole jest 2-3-x. Sprawdzamy bet, trafiamy piątkę, której szukaliśmy, a tymczasem ręce zaciera przeciwnik z 6-4-x-x.

To samo w przypadku, gdy przy naszym draw do strita, na stole leżą dwie karty do koloru, do którego nie zbieramy. Taka sytuacja redukuje ilość naszych outs o dwie karty, które dałyby nam strita, ale stworzyły zagrożenie kolorem. Jeżeli trzymamy J-T-6-6 przy flopie Q-J-T, to każda karta która teoretycznie by nam się przydała (J, T lub 6) może nas jedynie wpędzić w kłopoty, jeżeli widzimy bety od innych zawodników. Podobnie ma się sytuacja z Qh-Jh-9-9, jeżeli na stole znajduje się 6h-7h-8s. Tak naprawdę nie chcemy tutaj grać już dalej, bo zarówno kier jak i dziewiątka co prawda wzmocnią nasz układ, ale prawdopodobnie również układ trzymany przez przeciwników.

Należy pamiętać, że mówimy tu o sytuacji, w której po flopie w grze znajduje się kilku przeciwników. W grze shorthanded, podobnie jak w holdemie, siła poszczególnych układów odpowiednio wzrasta. Podobnie ma się sytuacja w przypadku, gdy po dużym podbicu w grze został oprócz nas jeden, dwóch graczy. Wtedy do wygranej może starczyć jakikolwiek set, kolor czy strit, ale oczywiście nie można tego zagwarantować.

Czego w takim razie należy szukać na flopie?
Przede wszystkim nuts oraz nut drawów. To znana prawda o grze w Omaha. Chcemy więc trafić najwyższy set, kolor z asem, najwyższego fulla albo strita. Szukamy też sytuacji, w których możemy dobierać do tych układów. Oczywiście, z pewnym zastrzeżeniem.

Nasz strit będzie nic nie warty, jeżeli na stole znajdują się trzy karty do koloru. Podobnie nie ma po co zbierać do koloru z asem, jeżeli na flopie mamy parę. Set czy dwie najwyższe pary przy trzech kartach do koloru mają jeszcze możliwość dobrania do fulla, ale wtedy kluczową rolę powinny odgrywać pot odds czy są one odpowiednio duże względem ilości outs?

W Omaha dużo większe znaczenie niż w holdemie ma obrona naszego układu, który w danej chwili jest nuts. Slowplay w Omaha tak naprawdę przynosi korzyści tylko w dwóch wypadkach. Pierwszy, gdy trafimy naprawdę silny układ, jak kareta czy poker (ale nie zawsze najwyższy full a już na pewno nie najwyższy strit czy kolor!) albo drugi, gdy mamy bardzo słabą pozycję po flopie zagrywamy jako pierwsi czy drudzy przy dużej ilości graczy za nami.

Jeżeli na przykład pula nie została podbita przed flopem i do gry weszło 5-6 graczy, my mamy QQxx, a na flopie pojawia się Q-9-6, to zagranie z pierwszej pozycji za pulę spowoduje, że wszyscy gracze za nami, którzy posiadają układy typu J-T lub 6-7 będą musieli zapłacić relatywnie małą cenę za swoje dobieranie i na pewno to uczynią. Jeżeli zaczekamy, damy szansę innym na betowanie lub sprawdzenie betów, co da nam szansę dużego przebicia, gdy znowu przyjdzie nasza kolej.

Oczywiście zagranie o pulę z pierwszej pozycji nie jest złym zagraniem, zwłaszcza, jeżeli kolejna karta okaże się dla nas bezpieczna, ale w powyżej opisanym przypadku dajemy sobie szansę na to, iż spasują gracze dobierający a pozostaną w grze inni, na przykład z niższym setem.

Jeżeli jednak zagramy z pierwszej pozycji i zostaniemy przez paru graczy sprawdzeni, a na turnie pojawi się karta, która mogła dać komuś strita czy kolor, musimy przestawić się w tryb pasywny i być przygotowani na zrzucenie naszego najwyższego seta, jeżeli pojawią się duże bety.

Oprócz powyższych sytuacji związanych z uzasadnionym slowplayem, generalnie mamy za zadanie ochronę naszego układu, co jest równoznaczne z zagraniem o pulę. Jeżeli po takim zagraniu zostaniemy sprawdzeni, a na river przyjdzie niechciana karta (dająca parę na stole, jeżeli mamy kolor czy strita, albo trzecia karta do koloru, jeżeli mamy seta lub strita), to musimy być już ekstremalnie ostrożni.

Taka jest już natura PL Omahy High gry nutsów i nut drawów oraz gry dużych betów. W dużej części przypadków, po flopie jeden z graczy ma nuts, a kolejny lub kolejni mają duże szanse, aby kolejne karty dały im nuts. Często kończy się to przebiciami, łącznie z allinem.

Mało tego, sytuacje są czasami tak skomplikowane, że gdyby gracze grali w otwarte karty i widzieli, co ma przeciwnik i tak nadal wrzucaliby do puli wszystkie posiadane przy stole pieniądze. Dobrze to może zilustrować poniższy przykład rozdania, które przydarzyło mi się kilka tygodni temu.

Na późnej pozycji dostałem dosyć słabą (ale z pewnym potencjałem) rękę 5s-5c-4h-2h, ale do gry przede mną, bez podbicia, weszło pięciu graczy, więc pojawiły się piękne pot odds i wszedłem.

Sytuację wykorzystał gracz na BB, przebijając o pulę. Jego podbicie sprawdziło kolejnych trzech graczy, więc patrząc na pot odds 5 do 1 oraz pamiętając, że gracze wchodzący w duże podbicia często zabierają sobie outy i mam większe szanse trafić swoje blotki, a także mając pozycję po flopie, zdecydowałem się sprawdzić i to podbicie.

Ukazał się flop: Td-5h-3h. Trafiłem średni set oraz otwarty draw do strita i pokera! Nienajgorzej! Tak naprawdę to byłem przekonany, że same moje piątki powinny już wystarczyć. Pierwszy podbijający (BB) zagrał za połowę puli (uzasadnione zagranie, biorąc pod uwagę, że był agresorem przed flopem oraz w miarę bezpieczny, po podbiciu, flop), dwóch kolejnych graczy spasowało, ale kolejny przebił o pulę. Ja z kolei również maksymalnie przebiłem, BB spasował, a podbijający gracz jeszcze raz przebił i to był już allin.

W tym momencie jasne było, że ma set dziesiątek, być może z drawem do wysokiego koloru. Oczywiście nie mogłem już spasować (za dużo pieniędzy w puli) i sprawdziłem. Muszę powiedzieć, że po chwili w większe zdumienie wprawił mnie widok kart przeciwnika, niż to, że na turn przyszła 6h dająca mi pokera, a na river kompletnie już nie potrzebna, ale interesująca, 5d. Przeciwnik miał oczywiście set dziesiątek, ale jego ręka przedstawiała się następująco: Qc-3d-Ts-Th!

Przecież to jest pewny pas przed flopem bez podbicia, a co dopiero po raise o pot! Ta ręka nie ma żadnej przyszłości! Moja ręka oczywiście nie była też za silna, ale wszystkie karty w jakiś sposób ze sobą współpracowały. Gracz ten nazwał mnie farciarzem, co zrozumiałe, ale co powiecie na informację, że po flopie to ja miałem nad nim przewagę? Niewielką, bo niewielką (52-48), ale zawsze.

Pytanie brzmi teraz, czy w Omaha jest miejsce na blef. Oczywiście, że jest, natomiast jest o to dużo trudniej niż w przypadku Holdema. O jednym przypadku półblefa już wspominałem w pierwszej części mając asy i przebijając przed flopem generalnie powinniśmy wykonać kolejny duży bet na flopie, niezależnie od tego co na niego przyszło. Jest to spowodowane dwoma czynnikami specyfiką Omahy (chodzą wysokie układy, część przeciwników zrzuci w takim przypadku karty, które są silniejsze od naszych asów, ale nie są na tyle silne, żeby byli oni ich pewni wobec naszych zagrań) oraz tym, iż to przeciwnik musi coś trafić przeciwko naszym asom, więc jeżeli tak nie będzie, to powinien spasować. Na blef jest również miejsce (ale jest to dosyć wysublimowane zagranie, na pewno nie do użycia przeciwko słabym graczom), jeżeli mamy asa (ale tylko asa, bez innej karty) w kolorze, który układa się na stole. Jeżeli nasz przeciwnik wykona duży bet, możemy spróbować przebić go o pulę, licząc, że zrzuci swój niższy kolor obawiając się koloru z asem. Kolejna sytuacja jest bardziej typowa: oto zawodnik chroni swój układ (na przykład kolor) sporymi betami, my go sprawdzamy, tymczasem na river przychodzi karta, która daje parę na stole i uzasadnione obawy przeciwnika, że oto dobraliśmy do fulla. Teraz on czeka, a my gramy o pulę. Niemniej, należy pamiętać, że duża część internetowych graczy w Omaha nie posiada umiejętności zrzucania dobrych, ale nie najlepszych układów (i bardzo dobrze, bo dzięki temu na nich zarabiamy) i mimo wszystko mogą zdecydować się nas sprawdzić. Blef w Omaha nie jest niemożliwy, ale na pewno trzeba umiejętnie wyczuć moment i nie można go nadużywać. Istnieją również agresywni gracze, podbijający i przebijający każdą pulę, aż do wyrobienia sobie odpowiedniego image, którzy następnie zaczynają grać solidniej, licząc, że pozostali gracze nie będą im za bardzo dowierzać i nadal będą sprawdzać. Nie polecam takiej gry, chociaż może ona być opłacalna potrzeba do tego najwyższych umiejętności oraz wielkiej odwagi.

Ponieważ wiemy już czego mamy szukać na flopie i co robić, jeżeli to trafimy, to wiemy już prawie wszystko. Bo w przeciwnym wypadku powinniśmy spasować i czekać na kolejną okazję. Czy więc ta Omaha jest naprawdę aż tak skomplikowana? A może jest zwyczajnie prosta. Przekonajcie się sami.

{ 0 comments }

Usłyszałem kiedyś stwierdzenie, że aby grać w Omahę (w domyśle grać dobrze, oczywiście), trzeba mieć umysł fizyka jądrowego. Rzeczywiście, jest to gra bardziej skomplikowana od Holdema, w skrócie wygląda to tak, jakbyśmy mieli kilka dwukartowych układów i mogli z nich wybierać. Niby super sprawa, gdyby nie fakt, że nasi przeciwnicy mogą tak samo.

A poza tym Omaha jest grą, w której trzeba:

błyskawicznie oceniać wartość kart, grających układów oraz układów, które mogą zostać dobrane, przed flopem, na flopie, na turnie i na riverze (tu już oczywiście chodzi tylko o wartość ostateczną),

znać ilość naszych outów (kart dających nam wygrywający układ),

przewidzieć, do jakiego układu dobiera nasz przeciwnik (przeciwnicy),

umiejętnie chronić nasze nuts (wygrywający układ),

wiedzieć, kiedy opłaca nam się dobierać do naszego układu,

umiejętnie wyciągać pieniądze, kiedy mamy najlepszy układ,

umieć zrzucić tzw. second nuts (czyli drugi najlepszy możliwy układ),

wiedzieć kiedy można, a kiedy nie można blefować,

szybko liczyć pot odds (proporcje wielkości puli do naszego betu),

bardzo dobrze znać i oceniać przeciwników,

i jeszcze parę rzeczy, a wszystko to wiedząc, które karty z ręki i ze stołu wykorzystujemy w danym momencie, które mogą się jeszcze przydać, a które są dla nas bezużyteczne, oraz analogicznie oceniać rękę przeciwnika.

Czyli wygląda na to, że jednak wypadałoby być tym fizykiem jądrowym. Ale czy na pewno? Moim zdaniem nie. Wręcz przeciwnie, znając kilka podstawowych zasad, mając żelazną dyscyplinę oraz umiejętnie obserwując przeciwników, można z Omahy uczynić sobie stałe źródło dochodów, a co najdziwniejsze, właśnie dlatego, że gra ta wygląda na dosyć skomplikowaną (i taką jest). Dlaczego?

Bo łatwiej jest osiągnąć przewagę nad przeciętnym graczem w grze, która jest bardziej skomplikowana niż prosta. Poniżej garść informacji i spostrzeżeń, które pomogą Wam zrozumieć sekrety Omahy.

Na początek słowo wyjaśnienia. Oczywiście nie jestem samorodnym geniuszem i najlepszym graczem w Omaha na świecie. Sporo przeczytałem na ten temat w dobrych książkach (polecam zwłaszcza rozdział Lylea Bermana w SSII oraz rozdział w Play Poker Like the Pros Phila Hellmutha). Część to moje własne przemyślenia wynikające z gry. Nie są to żadne tajemnice, raczej uporządkowane informacje, które pomogą Wam lepiej grać w Omahę, przynajmniej moim zdaniem.

Dla mniej wtajemniczonych przypomnienie zasad gry. Mówimy tutaj tylko i wyłącznie o Omaha High Pot Limit. Słówko High oznacza, że wygrywający jest najwyższy układ, w przeciwieństwie do odmian Hi-Lo, gdzie najwyższy i najniższy układ dzielą się pulą oraz różnych odmian Low, gdzie wygrywa po prostu najniższy możliwy układ. Pot Limit to oczywiście ograniczenie możliwości podbijania do limitu puli, co jest esencją gry w Omaha High. Moim skromnym zdaniem granie w Omahę High limit lub no limit po prostu mija się z celem.

Ograniczenie do limitu puli wygląda na skomplikowane, ale łatwo się tego nauczyć, a jeżeli ktoś jest wybitnie leniwy, to i tak może grać w Pot Limit online, gdzie komputer wszystko za niego policzy. W skrócie sprowadza się to do następującej informacji: mogę zagrać za tyle, ile jest już w puli plus mój standardowy bet. Czyli, jeżeli gram Pot Limit 1-2 i do nas należy pierwszy ruch, a chcemy podbić o pulę, to liczymy to w następujący sposób: 1+2 (to są blindy, które są już w puli) plus nasze dorównanie 2 plus 5 (1+2+2), czyli razem dajemy 7 (podbiliśmy o 5). Gdyby następny gracz chciał nas przebić o pulę, to: 7 jest już w puli, 7 to jego dorównanie, a 14 to wartość puli po jego dorównaniu. Czyli razem daje to 21. Proste? Oczywiście, nie zawsze trzeba przebijać o pulę, czasem można tylko wejść, albo spasować ;-) .

A teraz same zasady Omahy: gracz dostaje 4 karty, z których może wykorzystać 2 i TYLKO 2, natomiast na stole kolejno wykładanych jest 5 kart wspólnych, z których każdy gracz może wykorzystać 3 i TYLKO 3.

Czyli cztery trefle na stole i jeden na ręku nie dają nam koloru, podobnie jak cztery asy na stole nie dają nam karety. Gracze, którzy okazjonalnie próbują szans w Omaha, mając wcześniej doświadczenia tylko z Holdema, często o tym zapominają. Tyle o zasadach, teraz o samej grze.

Wielu graczy ma problemy z oceną wartości kart, które otrzymują w Omaha przed flopem. Skoro mamy ich aż cztery, to każdy losowy układ wydaje się warty spróbowania. Oczywiście, nic bardziej mylnego. Tak jak bez wahania wyrzucamy układy typu 7-2, 8-3, Q-2 w Holdemie (zakładając solidną grę tight), tak samo można przed flopem bez wahania zrzucać pewne układy w Omaha. Pamiętajmy: dostajemy cztery karty, ale docelowo możemy wykorzystać z nich dwie i tylko dwie. Co to oznacza?

Że tak naprawdę dysponujemy sześcioma różnymi dwukartowymi układami. Jakich więc układów kart trzeba szukać przed flopem w Omaha?

Takich, które dają nam najwięcej możliwości korzystnych układów. Jeżeli widzimy więc układ K-8-6-2, wszystkie karty w różnych kolorach, to zastanówmy się, jakie to nam daje układy.Odpowiednio: K-8, K-6, K-2, 8-6, 8-2 i 6-2. Obiecująco?

Nie sądzę. Dopóki nie trafimy karety (np. 6-6-6 na stole) albo najwyższego fulla (np. 8-8-6 na stole; tutaj warto zwrócić uwagę, że nadal możemy przegrać! Wystarczy, że ktoś ma układ zawierający 8 i wyższą kartę niż 6 i trafi swojego kickera w kolejnych kartach, a jeżeli ma układ typu 8-9-10-J, szanse na to są dosyć spore), to nasze karty są niewiele warte. Wystarczy zauważyć na przykład, że tylko dwa układy na stole (5-7-9 i 4-5-7) dają nam najwyższego strita! Co innego na przykład A-A-K-Q double suited (double suited czyli w dwóch kolorach, na przykład Ah-As-Kh-Qs), policzmy, ile układów gra nam tutaj: A-A, A-K, A-Q, K-Q oraz dodatkowo dwa kiery i dwa piki jako draw do najwyższego koloru.

Słowem, szukamy takich układów, które tworzą jak najwięcej możliwości. Warto zwrócić uwagę, że często wartość układu może zepsuć jedna karta, na przykład K-Q-J-2 to w rzeczywistości tylko K-Q, Q-J i K-J, bo układy K-2, Q-2 czy J-2 w większości rozgrywek będą bezużyteczne.

Układami lubianymi przez graczy są więc, na przykład, sekwencje takie jak: J-T-9-8 czy 8-7-6-5, kombinacja par i sekwencji: J-J-10-10, K-K-Q-J czy korzystne układy z A-x suited, np. Ah-Ts-9h-8d. Musimy również pamiętać, że ze względu na specyfikę Omahy, nieco tracą na znaczeniu wysokie pary z ręki, zwłaszcza w połączeniu z niekorzystnymi układami. Dobry gracz bez wahania zrzuci przed flopem K-K-8-3, bo w Omaha nie jest to zbyt wartościowy układ. Omaha to gra nutsów i nut-drawów, więc wysoka para sama w sobie nie stanowi dużej siły, bo w 99% przypadkach ona sama nie wygra puli. Oczywiście, staje się potęgą, kiedy trafi się seta, ale wcale nie zawsze! Kiedy mamy J-J-6-2, a na flop przyjdzie K-J-10, z czego dwie karty w jednym kolorze a na stole widzimy duży bet i call albo raise, to nasz set waletów prawdopodobnie potrzebuje jeszcze sporej pomocy, aby wygrać.

Ponieważ w Omaha mamy tak naprawdę 6 różnych układów, z których każdy może wygrać na wiele sposobów, nie mamy tutaj do czynienia z sytuacją taką jak w holdemie, gdzie pewne układy preflop mają gigantyczną przewagę nad innymi (jak na przykład A-A przeciwko 8-2 off). Tutaj rzadko który układ ma przewagę nad innym choćby w stosunku 65 do 35. Do tego dochodzi ograniczenie w postaci limitu puli przed flopem nie jest łatwo znacząco zawęzić ilość graczy w puli. A pamiętając o 6 układach w ręku każdego z pozostających w grze graczy, łatwo domyśleć się, jak skomplikowana to gra.

Jedynym układem, z którym chcemy wejść allin przed flopem, jest, podobnie jak w Holdemie, para asów. Oczywiście, tutaj też lepiej mieć A-A-K-Q double suited niż A-A-7-2, ponieważ często zdarza się, że to te dwie karty poza asami wygrywają dla nas pulę. Niemniej, każdy układ z asami ma przewagę nad każdym układem bez asów. Czasami niewielką, ale zawsze jakąś. Oczywiście, mówimy o grze preflop. Po flopie, zrzucenie asów nie może być dla nas problemem przy niekorzystnym układzie kart na stole. W ogóle w Omaha najwięcej przegrywają gracze zapatrzeni w to, co trzymają w ręku. Kolor bez asa, strit, który nie jest nuts, dwie pary (nawet najwyższe) czy niski full to układy, które najczęściej przegrywają w Omaha. Tutaj trzeba umieć to spasować, gracze zwani w Holdemie calling stations (bez problemu sprawdzający końcowe bety ze słabymi układami) są wymarzonymi przeciwnikami w Omaha.

Jeżeli wiemy więc, że asy są najsilniejszą kartą przed flopem,pojawia się pytanie: jak je rozgrywać? Zwłaszcza, że mamy ograniczenie w postaci Pot Limit. Według Phila Hellmutha zasada jest prosta: don’t raise with Aces, reraise!.

Chodzi głównie o to, że pierwszy raise w Pot Limit Omaha jest zazwyczaj tak nieduży, że nie będzie w stanie wypłoszyć odpowiedniej ilości graczy z gry. Jeżeli więc jesteśmy na wczesnej pozycji i zrobimy podbicie o pulę, to raise ten będzie tak mały, że chętnie znajdzie się kilku chętnych do sprawdzenia, a wtedy nasze asy będą miały bardzo trudne zadanie, aby się utrzymać. Jeżeli jednak kilku graczy (w tym my) zrobi call, następnie ktoś przebije i ktoś sprawdzi to przebicie, to wtedy kolejne przebicie o pulę będzie miało już swoją wymowę.

Generalnie powinno się też przebić w przypadku gdy jesteśmy na bardzo później pozycji a sporo osób weszło już do gry. Jeżeli, mimo dużego przebicia, ktoś wejdzie do gry, wtedy trzeba być przygotowanym na kolejne zagranie o wysokość puli, bez znaczenia, co przyjdzie na flop. To bardzo trudne zagranie, ale na dłuższą metę będzie opłacalne. Pamiętajmy, że to nasz przeciwnik musi trafić.

Niemniej, jeżeli chociaż jeden z przeciwników sprawdzi duży bet po flopie lub nas przebije, wtedy musimy być już ekstremalnie ostrożni. Dużo w takim momencie zależy od wyczucia oraz znajomości gry przeciwnika. Łatwo też domyśleć się już chyba, jaka jest kontr-taktyka przeciwko graczowi z asami, czy innym układem, z którym zdecydował się na reraise przed flopem. Ponieważ nie będą to olbrzymie bety, musimy być przygotowani na większą ilość sprawdzeń niż w holdemie. Najlepiej sprawdzać przebicia z kartami o sporym potencjale: J-T-9-8, Ah-7h-J-J czy Q-Q-T-T. A potem najczęściej już na flopie powinniśmy wiedzieć, czy nasz układ jest coś warty.

Niemniej, jeżeli gramy tylko z jednym przeciwnikiem, który sporym re-raisem zasugerował asy, siła naszych układów po flopie znacznie rośnie. Jeżeli jesteśmy pewni, że mamy do czynienia z asami (oczywiście chodzi o pojedynczego przeciwnika), jest duże prawdopodobieństwo, że wygramy z niskim kolorem, każdym stritem czy setem. Oczywiście nie zawsze, ale zdecydowanie częściej niż grając przeciwko kilku osobom. Warto też pamiętać, że czasami można zaryzykować sprawdzenie dużego raise z kilkoma callerami z układami na pierwszy rzut oka słabymi. Pozwalają nam na to pot-odds a także założenie, że gracze którzy weszli do gry będą sobie zabierać outy. W takim przypadku rośnie siła układów takich jak 7-7-6-5 czy 6-6-5-5. Ale to jest już ewidentnie zagranie typu trafiasz-albo-pasujesz.

Teraz, kiedy wiemy już czego szukać i jak grać przed flopem, czas zająć się grą po flopie. Prawdziwa gra dopiero się zaczyna…

{ 0 comments }

To jest kolega poprzedniego mitu. Niektórzy gracze przeklinają, że nigdy nie mogą wygrać z parą asów na ręce. Jakby asy miały jakieś nadprzyrodzone moce. AA to tylko dwie karty w grze, gdzie wygrywa układ składający się z pięciu kart.

Podobnie jak trafienie seta, pasywne rozgrywanie pary asów prowadzi nieuchronnie do klęski. Asy dominują w Omaha inne dobre ręce, które mają tylko jednego asa. Ale w konfrontacji z innymi słabymi rękami, mają problemy.

W takich wypadkach, granie post-flop mając tylko parę asów może się źle kończyć. Co prawda nie jest zbyt mądrze generalizować zachowanie dla AAJ9 i AA35 w podwójnym kolorze, ale asy to zdecydowanie ręka do podbijania pre-flop w Omaha.

Dobrze jest zarówno gdy wszyscy wchodzą w rozdanie, albo wszyscy pasują. W zasadzie chciałbyś grać przeciwko tylko dobrym rękom (takim które nie boją się podbić). Niestety to zdarza się dosyć rzadko. Raise (podbicia) i re-raise (podbicie podbicia) sprawią, że grasz zazwyczaj przeciw 1 przeciwnikowi (lub uch większej liczbie, ale będą to dochodowi przeciwnicy).

Wiele z tych mitów jest ze sobą powiązanych i wspólnie utrwalanych. Pasywna, słaba gra prowadzi do sytuacji, gdzie gracze gubią się w gąszczu rozwiązań. Winić za to mogą tylko siebie. Jeśli nie będziesz lizał metalowej lampy na mrozie, mało prawdopodobne jest, aby twój język do niej przymarzł. Gracze Omaha tworzą skomplikowane sytuacje i na nich kończą, a potem wyciągają mylne wnioski. Często gracze sami tworzą skomplikowane sytuacje i sami się w nich gubią.

To nie wina asów, które nie wygrywają. Nie jest to wina setów, które nie potrafią dotrwać do końca. Nie jest to również wina skomplikowania gry jaką jest Omaha Poker. To słaba gra prowadzi do takich trudnych sytuacji.

Odpowiednie podejście do gry sprawia, że wszystkie mity znikną. Ogarnięcie solidnych podstaw gry w Omaha prowadzi, że nie tworzysz skomplikowanych sytuacji, masz przejrzyste spojrzenie, nie przykryte mgiełką fantazji. Niewielu graczy dociera do tego etapu. Jeśli jednak dotrzesz do tego miejsca, masz duże szanse, aby stać się graczem wygrywającym.

{ 0 comments }